Witam Was.

Nazywam się Krzysztof Kozicki. Mam 33 lata i jestem pracoholikiem. Odważne rozpoczęcie kilku słów o sobie, ale czas przestać zasłaniać się tym, że mam fajną pracę. Bycie fotografem ślubnym to chyba najlepsza praca, jaką sobie można wymarzyć. Bo cóż może być fajniejszego niż towarzyszyć Parze młodej w ich jednych z najpiękniejszych chwil życia. Na początku roku 2019 postanowiłem, że czas najwyższy coś z tym zrobić i pomyśleć trochę o odpoczynku raz na jakiś czas. Tak powstał projekt Fotograf na urlopie. W tym roku udało mi się już odwiedzić Czarnobyl, Bieszczady, Mazury, Rumunię a w grudniu będzie Irlandia. I chyba mam skłonność do uzależnień, bo podróże mnie pochłonęły. Już w planie na przyszły rok jest wyprawa z namiotem na Islandię, gdzie chce zobaczyć niekończący się dzień, kilka dni w górach w Armenii, oraz trochę mniejszych wypraw jak Bornholm i kilka wycieczek rowerowych po Polsce. Podczas tych wypraw robię sporo zdjęć i nagrywam filmy na kanał na YouTube, tak by się dzielić z Wami pięknem świata. Świata trochę mniej odwiedzanego przez turystów. Chciałbym by ten kanał (a w przyszłości i blog na mojej stronie) był czymś w rodzaju zachęty dla osób takich jak ja do niedawna. Osób goniącym dzień wczorajszy, a często i poprzedni tydzień. Wiecznie niemających czasu, bo w pracy jest zawsze coś do zrobienia. Oraz osób, które po pracy wracają do domu i jedynym zajęciem jest zmiana kanałów w TV. Osób bojących się, że sobie nie poradzą, bo nie znają języka (ja jestem na bakier nawet z polskim, a co dopiero jakimś obcym :)). Jedyna przeszkoda jest w naszej głowie i jest ona najtrudniejsza, a zarazem najłatwiejsza do pokonania.

 

 

Witam Was.

Nazywam się Krzysztof Kozicki. Mam 33 lata i jestem pracoholikiem. Odważne rozpoczęcie kilku słów o sobie, ale czas przestać zasłaniać się tym, że mam fajną pracę. Bycie fotografem ślubnym to chyba najlepsza praca, jaką sobie można wymarzyć. Bo cóż może być fajniejszego niż towarzyszyć Parze młodej w ich jednych z najpiękniejszych chwil życia. Na początku roku 2019 postanowiłem, że czas najwyższy coś z tym zrobić i pomyśleć trochę o odpoczynku raz na jakiś czas. Tak powstał projekt Fotograf na urlopie. W tym roku udało mi się już odwiedzić Czarnobyl, Bieszczady, Mazury, Rumunię a w grudniu będzie Irlandia. I chyba mam skłonność do uzależnień, bo podróże mnie pochłonęły. Już w planie na przyszły rok jest wyprawa z namiotem na Islandię, gdzie chce zobaczyć niekończący się dzień, kilka dni w górach w Armenii, oraz trochę mniejszych wypraw jak Bornholm i kilka wycieczek rowerowych po Polsce. Podczas tych wypraw robię sporo zdjęć i nagrywam filmy na kanał na YouTube, tak by się dzielić z Wami pięknem świata. Świata trochę mniej odwiedzanego przez turystów. Chciałbym by ten kanał (a w przyszłości i blog na mojej stronie) był czymś w rodzaju zachęty dla osób takich jak ja do niedawna. Osób goniącym dzień wczorajszy, a często i poprzedni tydzień. Wiecznie niemających czasu, bo w pracy jest zawsze coś do zrobienia. Oraz osób, które po pracy wracają do domu i jedynym zajęciem jest zmiana kanałów w TV. Osób bojących się, że sobie nie poradzą, bo nie znają języka (ja jestem na bakier nawet z polskim, a co dopiero jakimś obcym :)). Jedyna przeszkoda jest w naszej głowie i jest ona najtrudniejsza, a zarazem najłatwiejsza do pokonania.