Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Foto książka Saal Digital

 

Produkt powiązany z fotografią który staje się coraz bardziej popularny. Chciałbym opowiedzieć trochę o foto-książce (a dokładniej o mojej przygodzie z tym produktem) firmy Saal Digital. Dla czego tej firmy? Odpowiedz jest prosta. Sprezentowali mi kupon na ich produkt. Wielu z Was teraz uzna, że piszę tą recenzję w zamian i że nie będzie obiektywna. Sam bym kiedyś tak pomyślał. Nie piszę tej recenzji w zamian, bo swój produkt już mam w domu i nie obliguje mnie żadna umowa na pisanie czegokolwiek. Czy jestem obiektywny? Nie, bo czy ktoś uczciwie może powiedzieć, że jest? Będę się starał opisać wszystko jak najbardziej obiektywnie, ale jest to moja ocena, co samo przez siebie już sprawia, że jest ona subiektywna. Powód napisania tego tekstu jest bardziej prosty. Jest to sposób jak wiele innych na zwiększenie liczby odwiedzin mojej strony :). Ja zyskuje potencjalnego klienta, a Wy skoro to czytacie jesteście zainteresowani foto-książką. Jest to fajny sposób pokazania zdjęć z ślubu, chrztu, sesji noworodkowej lub rodzinnej jak i każdych innych fotografii na których nam zależy. Ale koniec tego teoretyzowania i wróćmy do samego produktu i tego jak znalazł się u mnie. Jakiś czas temu na Fb pojawił się wpis, że firma Saal Digital oferuje kupon na 200zł na ich foto-książkę. Napisałem, że jestem zainteresowany takim kuponem i książkę chce wykorzystywać jako reklamę w swoim studio. Oczywiście reklamę moich zdjęć :). Nie bardzo liczyłem na odpowiedz. Po kilku dniach otrzymałem wiadomość, dlaczego nie realizuje swojego kuponu? Byłem tym zaskoczony, bo nawet nie spostrzegłem abym takowy kupon otrzymał. Pani była na tyle miła, że mi przypomniała tą wiadomość i zapytała czy potrzebuje dodatkowego czasu. Dostałem dodatkowe 14 dni. Pierwszy plus dla firmy. Mając nadmiar innych obowiązków, prace nad projektem zostawiłem na koniec terminu.

 

 

 

Zainstalowałem program do projektowania z strony Saal Digital. Program pozwala zapoznać się i zaprojektować każdy z produktów jaki oferuje firma. Podaje na bieżąco cenę naszego projektu i pozwala go z niego zamówić. Ja wybrałem ofertę, która jak najbardziej była by zbliżona do kwoty 200zł, tak by nie musieć dopłacać za wiele. Format na jaki się zdecydowałem to 28x19. Dla tego, że jest najbliższy proporcji matrycy aparatu, a ze względu na ograniczenie czasowe nie chciałem za dużo przerabiać zdjęć które miały do niego trafić. Po wybraniu formatu wybieramy już konkretne szczegóły naszej foto-książki. Są to okładka: podstawowa to błyszcząca, gdzie wstawiamy fotografię. Idealna dla mnie, bo trafiło tam moje logo i za pozostałe trzeba dopłacić. A jak pamiętacie chce reklamować siebie :) Fajne jest to, że program na bieżąco podaje ile dana opcja nas kosztuje, lub ile ewentualnie zaoszczędzimy. Kolejne opcje to wtapianie okładki, rodzaj papieru, kod kreskowy, dodatkowe opakowanie prezentowe i oczywiście ilość stron. Ja zamówiłem: bez wtapiania, papier błyszczący, z kodem kreskowym (na marginesie jest tak mały – 5x7mm, że uważam iż nie warto dopłacać 25 zł by go nie było), bez opakowania. Kupon pozwolił mi wybrać 32 strony co dało kwotę 202zł. Czy to dużo? Do tej pory nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Wrócę do niego na koniec, by nie wyprzedzać faktów, Już teraz powiem że dalej zostawię to bez odpowiedzi a jedynie z kilkoma wnioskami. Musiałem przygotować 32 zdjęcia, okładkę i ostatnią stronę.

 

 

 

Pomysł miałem od razu na okładkę i wygląd ostatniej strony. Zdjęcia też łatwo wybrałem, a format sprawiał, że miałem mało pracy przy przygotowaniu. Plus przechowywania wszystkich fotografii jakie wykonuje na własnym serwerze jest taki, że są łatwo dostępne. 23.30 ostatniego dnia terminu klikałem zamów. Cała kwota wyszła 222zł. 202 za książkę i 20 za kuriera, minus kupon o wartości 200. Na drugi dzień ku mojemu zaskoczeniu otrzymałem wiadomość, że produkt został wysłany. Sama przesyłka jest zapakowana w kartonową kopertę i dodatkową piankę w środku by się nie porysowała. Zabezpiecza to w pełni nasze zamówienie. Po otwarciu koperty i wyjęciu książki ogarnęła mnie złość. Na siebie, bo pomyliłem stronę tytułową z ostatnią. Przypomnę, że zamówienie kończyłem blisko północy. Druga sprawa jaka mi się nie podobała to, że spad na kartkach jest mały a na stronie tytułowej i ostatniej dość duży, bo zdjęcie jest zawinięte do środka. Mam nadzieję, że fotografia to dobrze ukazuje. Sprawiło to, że moje dane i zdjęcie też się zawija. Większość to moje zmęczenie, ale mam wrażenie że program w tej kwestii jest mało czytelny. Zwłaszcza dla kogoś kto to robi pierwszy raz. Kolejna mało czytelna rzecz to środek stron. Wszystkie zdjęcia mam o trochę przesunięte. Podłamany tym wszystkim uznałem, no trudno było prawie darmo, mam nauczkę że nie zabrałem się za to wcześniej i nie byłem dokładniejszy.

 

 

Przeglądając dalej zdjęcia nie spodobało mi się to w jaki sposób było wydrukowane jedno z nich. Marynarka Krzysztofa ma czarne plamy. A na zdjęciu ich nie ma. Wiedziałem, że nie jest to kwestia jak się zdjęcia u mnie wyświetlają, bo używam monitora Eizo CG2420 i widzę obraz poprawnie. Napisałem zapytanie do Saal Digital: o co z tym chodzi i że to mi się nie podoba. Napisałem też, że sam popełniłem błąd myląc stronę tytułową z ostatnią i chciałbym zamówić kolejną książkę dzieląc się kosztami. Uznałem to rozwiązanie za uczciwe, bo ja coś chce poprawić i Oni mają coś do poprawy. Odpowiedziano mi, że czarne plamy to mora wynikająca z zbyt ostrego zdjęcia i mam sobie fotografię powiększyć około 800% by to zobaczyć. Wydało mi się to dziwne, bo kto ogląda zdjęcia pod takim zbliżeniem. Po takim przybliżeniu kilka czarnych kropek na moim zdjęciu było, ale nie aż tyle co na wydruku. Rozmyłem trochę całą marynarkę licząc na to, że to wystarczy. Uznam to za minus dla firmy, bo nawet za dodatkową opłatą nie da się poprosić o sprawdzenie projektu przed wydrukiem. Zamawiając ulotki, czy plakaty z drukarni tak robiłem i sprawdzali, czy projekt jest prawidłowo wykonany i czy będzie wyglądał dobrze. Jest to ważne dla nich, by był poprawnie wydrukowany i dla mnie bym był zadowolony. Tu niestety się tak nie da i musimy czekać w oczekiwaniu na gotowy produkt zastanawiając się czy nasze zdjęcia nie były zbyt ostre. 

 

 

Na plus i to duży mogę uznać, że otrzymałem kolejny kupon tak by zamówić kolejny produkt który będzie spełniał moje oczekiwania. Zaskoczyło mnie to, że teraz kupon był o wartości 222zł i pokrywał też koszt wysyłki. Tym sposobem przystąpiłem do poprawy wszystkiego co chciałem zmienić na spokojnie i zamówiłem swoją foto-książkę wersja 2 :). Dalej niewiadomą była marynarka. Tak jak poprzednio książka została wysłana natychmiast. Gdy dotarła z pewnymi obawami otwierałem kopertę czy wszystko jest tak jak należy. Po dwukrotnym obejrzeniu – radość. Strony są tak jak należy, marynarka wygląda jak powinna. Sama książka wygląda na solidną i dobrze wykonaną, a nawet powiem że bardzo dobrze. Okładka jest sztywna, kartki zaskakująco grube. Co dla mnie jako fotografa jest ważne by kolory były zgodne z oryginalnymi. Wrócę do pytania czy 202zł za taką foto-książkę to drogo? Tak jak wspominałem zostaje ono dalej bez odpowiedzi, ale jako podsumowanie podam za i przeciw. W moim przypadku za 32 strony wyszło 202zł, co za stronę (bez okładki i końcowej strony) wyszło trochę ponad 6zł. Spokojnie można wydrukować zdjęcie za połowę tej kwoty. Ale jak doliczymy album i różnicę w tym jak się całość prezentuję to te 6 złoty już nie wydaję się takie straszne. Dużym plusem dla albumu i pojedynczych zdjęć jest fakt, że jak jakieś nam nie odpowiada to łatwo jedno podmienić. W foto-książce się niestety nie da i nie mogę zrozumieć dlaczego Saal Digital nie ma możliwości kontroli tego co drukują. Mocno mnie to niepokoi, bo zamawiając dla klientów będę musiał ostrzegać o problemie mory, który nie bardzo jest widoczny podczas projektowania. Ale nie licząc tego problemu to otrzymujemy produkt który wygląda fantastycznie, jest wisienką na torcie i doskonałą pamiątką. Dla tego decydując się na sesję ślubną, zdjęcia podczas chrztu, sesję noworodkowe, ciążowe czy rodzinne myślę, że warto całość ukoronować foto-książką. Ja jako fotograf podjąłem współpracę z Saal Digital i będę ich polecał swoim klientom.